29 stycznia 2024

Mięsaki u psów

Mięsaki u psów: historia Gabrysia

Ten artykuł nie powstał dlatego, że chcieliśmy opisać kolejną chorobę nowotworową. Powstał dlatego, że zachorował Gabryś.

To właśnie jego historia sprawiła, że zaczęliśmy dokładniej czytać o mięsakach, rozmawiać z lekarzami i szukać odpowiedzi na pytania, na które nie zawsze można było znaleźć prostą odpowiedź.

Pierwszy objaw był bardzo niepozorny

Gabryś nie miał wyraźnego guza, który można było zobaczyć albo wyczuć pod skórą. Nie zaczął też nagle zachowywać się jak ciężko chory pies. Pierwszym zauważonym sygnałem było mniejsze zainteresowanie jedzeniem.

Taki objaw może mieć wiele przyczyn. Właśnie dlatego potrzebna była diagnostyka, a nie próba odgadnięcia, co dzieje się z psem. Podczas badania USG wykryto zmianę obejmującą nerkę.

Gabryś przeszedł operację usunięcia chorej nerki. Pobrany materiał został przekazany do badania histopatologicznego.

Wynik: niezróżnicowany mięsak nerki

Wynik histopatologiczny wskazywał na niezróżnicowanego mięsaka. Patolog zaznaczył, że na podstawie samego obrazu mikroskopowego trudno było jednoznacznie ustalić, czy guz powstał pierwotnie w nerce, czy był zmianą przerzutową. Ponieważ wcześniej nie wykryto innego ogniska, przyjęto, że był to pierwotny mięsak nerki.

Mięsaki nerek należą do rzadkich nowotworów. To ważne, ponieważ doświadczenia dotyczącego jednego rodzaju mięsaka nie można automatycznie odnosić do innego.

Gabryś nie miał typowego mięsaka skóry lub tkanki podskórnej. O różnicach między tymi chorobami piszemy w artykule Nowotwór mięsak u psów: różne rodzaje mięsaków.

Kolejne badania zmieniły sytuację

Po otrzymaniu wyniku konieczne było sprawdzenie, czy choroba nie objęła innych miejsc. W następnych badaniach wykryto zmiany budzące podejrzenie przerzutów. Wykonano tomografię komputerową, a następnie podjęto próbę operacyjnego usunięcia zmian.

Dopiero podczas operacji okazało się, że choroba jest bardziej rozległa, niż można było ocenić na podstawie wcześniejszych badań. Nie wszystkie zmiany dało się bezpiecznie usunąć. Lekarze stwierdzili między innymi naciekanie okolicy aorty oraz rozsiany proces nowotworowy w przestrzeni zaotrzewnowej.

To jedna z trudniejszych rzeczy, których nauczyła nas choroba Gabrysia: nawet bardzo dokładne badanie obrazowe nie zawsze pokazuje wszystko, co chirurg zobaczy podczas operacji. Nie znaczy to, że badania były niepotrzebne albo że ktoś popełnił błąd. Każda decyzja była podejmowana na podstawie wiedzy dostępnej w danym momencie.

Leczyliśmy Gabrysia, a nie sam wynik

Po usunięciu nerki Gabryś żył już z jednym sprawnym narządem. Przechodził kolejne badania, zabiegi i okres rekonwalescencji. Pojawiały się również trudności z apetytem i problemy ze strony przewodu pokarmowego.

W leczeniu nowotworu łatwo skoncentrować się na wynikach, nazwach leków i kolejnych obrazach z tomografii. Tymczasem przed nami cały czas był Gabryś. Pies, który potrzebował odpoczynku, obecności swoich ludzi, jedzenia, które był w stanie przyjąć, oraz ochrony przed bólem.

W czasie walki z chorobą Wujek Paweł, u którego Gabryś przebywał wcześniej w domu tymczasowym, zdecydował się go adoptować. Dzięki temu Gabryś miał swojego człowieka i własny dom także wtedy, gdy jego życie zaczęło coraz mocniej podporządkowywać się chorobie.

Przychodzi moment, kiedy trzeba zadać inne pytanie

Na początku pytaliśmy: co jeszcze możemy zrobić?

Wraz z postępem choroby coraz ważniejsze stawało się inne pytanie: czy to, co możemy zrobić, nadal służy Gabrysiowi?

Nowotwór rozwijał się szybko. Kiedy choroba postępowała, a Gabryś zaczął odczuwać ból i tracić komfort życia, podjęliśmy decyzję o pożegnaniu.

To nie była rezygnacja z Gabrysia. Była to ostatnia decyzja podjęta po to, żeby go chronić. Miłość do psa czasem oznacza walkę o kolejne dni, a czasem niedopuszczenie do tego, by te dni stały się wyłącznie cierpieniem.

Dlaczego opowiadamy jego historię?

Nie chcemy, żeby historia Gabrysia służyła do przewidywania przebiegu choroby u każdego innego psa. Mięsaki różnią się miejscem powstania, budową, stopniem złośliwości i możliwością leczenia.

Chcemy natomiast, żeby opiekunowie wiedzieli, że:

  • niewielka zmiana apetytu może być wystarczającym powodem do konsultacji;

  • obraz guza w USG lub tomografii nie zastępuje badania histopatologicznego;

  • po rozpoznaniu nowotworu może być potrzebna ocena zaawansowania choroby;

  • warto pytać, jaki dokładnie rodzaj mięsaka rozpoznano;

  • plan leczenia musi uwzględniać nie tylko sam nowotwór, ale również stan i komfort konkretnego psa.

Możliwości leczenia poszczególnych mięsaków opisujemy w artykule Leczenie mięsaków u psów.

Gabrysia nie udało nam się uratować. Możemy jednak opowiedzieć o tym, czego nauczyła nas jego choroba. Jeśli dzięki temu ktoś wcześniej zauważy zmianę, poprosi o badanie histopatologiczne albo odważy się zadać lekarzowi dodatkowe pytanie, jego historia nadal będzie pomagać.

Na zdjęciu Gabryś z ukochanym Wujkiem Pawłem, który podczas walki z chorobą został jego rodziną już na zawsze.

Źródła

 

Możesz wesprzeć naszych podopiecznych: BLIK lub przelew na telefon: 601 718 265, odbiorca: FundacjaRAP. Możesz również przekazać nam 1,5% podatku: KRS 0000858108. Dziękujemy, że pomagasz nam pomagać.

ADOPTUJ ⟶

Inne pieski

Ważne informacje

Jesteśmy tu!

Menu

Fundacja Ratuj Adoptuj Pomagaj, ul. R. Amundsena 3/11, 02-776 Warszawa I NIP: 9512509119, REGON: 38736661700000, KRS: 0000858108
Credit Agricole Bank Polska S.A., nr konta: 36194010763216673800000000 I tytułem: darowizna na cele statutowe

BLIK: 601 718 265 „darowizna”

Chcesz przekazać 1,5% procent z podatku, dla naszych podopiecznych?
👉 KRS: 0000858108 Fundacja "Ratuj Adoptuj Pomagaj"

2023 Fundacja RAP I Wszystkie prawa zastrzeżone

Kupuj oryginalne domeny w dobrych cenach! Zapoluj na giełdzie domen w Aftermarket [wejdź tu]